PDF Drukuj Email

WSPÓLNOTA Z RAWY MAZOWIECKIEJ

Wspólnota z Rawy Mazowieckiej

Pierwsze spotkanie naszej wspólnoty Stowarzyszenia Najświętszej Rodziny miało miejsce w 1999 r. kiedy przełożoną w Rawie Maz. była s. Janina Mateusiak i było na nim ok.10 osób. W następnych latach kiedy przełożonymi były s. Honorata Szczepańska i s. Agnes Wojtowicz, mieliśmy wyjazdy na uroczystości związane z rocznicą beatyfikacji Bł. Franciszki Siedliskiej z pielgrzymką ze Żdżar do Roszkowej Woli albo odwrotnie, udziały w mszach odpustowych na uroczystość Chrystusa Króla w Roszkowej Woli - zawsze z udziałem bp. Józefa Zawitkowskiego. Odbywały się również skupienia z udziałem różnych księży i mszą świętą w kaplicy sióstr. Jednak systematyczne spotkania i skupienia zaczęły się od momentu kiedy opiekę nad naszą wspólnotą objęła s. Claretta Zygmunt. Uczestnikami naszych skupień stały się dziewczęta z zespołu "KROPECZKI", który siostra prowadziła i większość ich rodziców. Nie zawsze skupienia odbywały się z udziałem księdza, ale zawsze na początku była modlitwa do Ducha Świętego, było omawianie ustalonych tematów, fragmenty do rozważania w grupach, dzielenie się swoimi przemyśleniami, śpiewy jak również modlitwa przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Odbyło się również dzięki życzliwości mamy s. Bożysławy Tomczyk spotkanie w plenerze ze śpiewami, grillowaniem, a później wspólny udział w nabożeństwie majowym przy wiejskiej kapliczce na Ściekach w pobliżu Rawy. Przy pożegnaniu s. Claretty, która odchodziła do innego domu, dziękowaliśmy Jej za krótką, ale owocną opiekę nad naszą wspólnotą i zapewnialiśmy o naszej pamięci i modlitwie do Najświętszej Rodziny.

M.R. Szczawińscy

 

Dowiedziałam się o skupieniach dla rodzin od S. Claretty. Prowadziła ona dziecięcy Zespół „Kropeczki”, w którym śpiewa moja córka i siostra. Siostra zaprosiła nas do udziału w comiesięcznych spotkaniach. Po pierwszym spotkaniu byłam bardzo zaskoczona otwartością ludzi i tą atmosferą, która tam panowała. Pytania stawiane przez Siostrę i te dyskusje dawały mi dużo do myślenia. Poznałam lepiej Siostrę i zobaczyłam, że mogę iść do niej z każdym problemem, a było ich dużo, bo moja sytuacja w małżeństwie była wtedy bardzo trudna. Sama jeszcze nie byłam w pełni gotowa na otwarcie się przed ludźmi, ale coraz bardziej wchodziłam w tę Wspólnotę. Na skupienia przychodziłam z dziećmi, które zawsze miały jakieś dostosowane do ich wieku zajęcia. Cieszyłam się, że poznają Wspólnotę, że chcą chodzić na te spotkania, zawsze niecierpliwie czekaliśmy na kolejne skupienie. Teraz wyjechała s. Claretta, ale mam nadzieję, że to, co pozostawiła po sobie w Rawie – zaowocuje.

Iwona W.

Spotkania te pozwalają mi na inne spojrzenie na Pismo Święte, dokumenty Kościoła i na moje codzienne życie. Rozleciało się moje życie rodzinne, zostałem sam i zgodnie ze słowami Ewangelii: „Byłem sam, a przygarnęliście mnie” – straciłem Żonę, a zyskałem bardzo dużo Przyjaciół. Bóg nie daje nam rzeczy niemożliwych do zrobienia, tylko my nie zawsze wiemy, co jest Wolą Bożą i stąd nasze kłopoty i zmartwienia. Na spotkania uczęszczam od ponad roku. To zasługa s. Claretty, która posłużyła się moją córką Kingą, abym się tam znalazł. Niczego nie żałuję, jestem zadowolony i pragnę uczestniczyć w tych spotkaniach jak najdłużej. Uczestnictwo moje ma być wzorem i przykładem dla moich dzieci. Chodzę tam z nimi, bo tylko w takich spotkaniach będą mogły zrozumieć Ewangelię, Przykazania, znaleźć sens życia i ratunek w trudnych sytuacjach życiowych. Nie zawaham się użyć słów, że Siostra Claretta jest tu posłanką od Boga. W moim przypadku wykonała swoją posługę bardzo dobrze, a nawet lepiej, postaram się tego nie zaprzepaścić.

Jacek D. z dziećmi

 

Pliki cookies, użyte na tej stronie, służą jedynie poprawie jej funkcjonalności.

Zgadzam się na użycie cookies z tej strony.

Więcej informacji o plikach cookies użytych na tej stronie